MONTREAL

Moja podróż do Montrealu była szybka i niespodziewana. W drugim co do wielkości mieście Kanady spędziłam tydzień czasu. To ani krótko, ani długo, aczkolwiek myślę, że wystarczająco aby móc podzielić się z Wami moimi wrażeniami o tym mieście i polecić to i owo!

ETA – NIE ZAPOMNIJCIE O NIEJ!

ETA to nic innego jak elektroniczna autoryzacja podróży (ang. Electronic Travel Autorization), którą musicie posiadać, aby móc wjechać na terytorium Kanady. Koszt uzyskania ETA to 7 dolarów kanadyjskich (CAD). Formularz, który należy wypełnić, ubiegając się o ETA, najlepiej uzupełnić korzystając z oficjalnej strony rządu Kanady, dostępnej pod adresem link

Przy ubieganiu się o ETA – uważajcie na naciągaczy i biura pośrednictwa, które potrafią skasować nawet 100 dolców za tą usługę, podczas kiedy nie powinniście zapłacić za nią więcej niż wspomniane 7 dolców. Druga ważna rzecz to ubezpieczenie – wjeżdżając na teren Kanady powinniście zadbać o to, aby w razie kontroli na granicy móc wykazać, iż w sytuacji kiedy będziecie potrzebować opieki medycznej na terenie Kanady Wasz ubezpieczyciel pokryje koszty leczenia w tym kraju.

MONTREAL – POŁOŻENIE

Montreal położony jest nad rzeką Świętego Wawrzyńca, w prowincji Quebec –  francuskojęzycznej części Kanady. 70 % tutejszych mieszkańców posługuje się językiem francuskim, co sprawia, że chwilami czułam się tu jak Paryżu. Ciekawostką jest, iż Montreal leży na dwóch wyspach – Ile de Montreal i Jesus, o czym wie nie każdy odwiedzający to miasto. Z lotniska można dostać się do centrum Montrealu lokalnym busem, który kursuje całą dobę i którego koszt to 10 CAD. Dla porównania taksówka z lotniska do centrum miasta kosztuje ok. 40 – 45 CAD (2019 r).

GDZIE SIĘ ZATRZYMAĆ W MONTREALU?

Bardzo dobry miejscem na zatrzymanie się w Montrealu jest ulica Saint Denis (Rue Saint Denis), na której miałam przyjemność mieszkać. Ulica tętni życiem, jest tu mnóstwo sklepików, barów, pubów i restauracji oferujących naprawdę dobrą kuchnię z całego świata, od meksykańskiej, przez afrykańską na hinduskiej kończąc. Jest to również idealny punkt logistyczny, jeżeli chcecie zwiedzać miasto! Spacerkiem można dotrzeć stąd nad rzekę, do Starego Portu, słynnej bazyliki Notre Dame czy na wzgórze Mont Royal, od którego zresztą wywodzi się nazwa miasta. Ja mieszkałam w hotelu Auberge przy Saint Denis 2050. Miejscówka bardzo fajna, z idealnie wyposażonymi pokojami. Jedyny minus to słodkie i niezdrowe śniadania (naleśniki, ciasta i ciasteczka).

CO ZWIEDZAĆ W MONTREALU?

Montreal kojarzy mi się z latami 90’. Młodzi mieszkańcy Montrealu swoim stylem ubioru przeniosą Was na pewno w tamte czasy! Na ulicach pachnie marihuaną, której sprzedaż do celów rekreacyjnych jest tu legalna od 2018 r.

Na każdym kroku natchniecie się tu na fajne grafiki, które zdobią miejskie mury. Najpopularniejszym muralem jest ogromna grafika przedstawiająca postać artysty Leonarda Cohena, znajdująca się na Crescent Street 1420, którą na pewno warto zobaczyć! Kolejnym topowym punktem, wartym odwiedzenia jest słynne wzgórze Mont Royal, z którego rozpościera się widokówkowa panorama na całe miasto. Co ciekawe Mont Royal to najwyższy punkt w mieście, o wysokości 233 m n.p.m. i zapewne takim pozostanie, ponieważ w latach siedemdziesiątych XX wieku wprowadzono w Montrealu zarządzenie ograniczające wysokość nowo powstających budowli właśnie do wysokości 233 metrów, tak aby wzgórze pozostało w dalszym ciągu najwyższym punktem miasta. Na ten spacer ubierzcie wygodne buty (wchodzimy pod górkę) i weźcie wodę! Wstęp na wzgórze jest bezpłatny. Najlepiej podejść tam wieczorem, na zachód słońca, ponieważ wówczas całe miasto pięknie mieni się milionami ulicznych świateł.

Jednym ze słynniejszych zabytków w Montrealu jest bazylika Notre Dame – najstarszy neogotycki kościół Kanady z przepięknym ołtarzem głównym. Ciekawostką jest fakt, iż kanadyjska piosenkarka Celine Dion brała tu  ślub w 1994 r. Wstęp do bazyliki kosztuje 10 CAD (2019 r). Zabytek położony jest na Starym Mieście, po którym niewątpliwie warto pospacerować. Montreal to również udane połączenie starej architektury z nowoczesnymi wieżowcami, na które na pewno zwrócicie uwagę. Spacerując w okolicach Starego Miasta możecie śmiało podskoczyć na lokalne China Town – jednakże uprzedzam, iż jest ono bardzo małe i osobiście niczym mnie nie zachwyciło.

Koniecznie przespacerujcie się również po wspomnianej wcześniej ulicy Saint Denis, pobliskiej Saint –Catherine i równoległej do niej Rene – Levesque Blvd.  Na liście miejsc wartych do odwiedzenia jest również Park Olimpijski z pochyłą więżą oraz ogród botaniczny i muzeum środowiska Biodome, w którym znajdziecie ponad 21 tys. gatunków roślin z różnych części świata i stref klimatycznych.

MONTREAL – GDZIE I CO ZJEŚĆ?

Najpopularniejszym kanadyjskim daniem jest tzw. poutine – czyli tłumacząc na „polską wersję językową” –  frytki z bajerami 😉 Kanadyjczycy kochają tę potrawę. Jednego z najlepszych poutinów możecie zjeść w Patati Patata przy ulicy Boulevard Saint – Laurent 4177. Rzeczywiście serwowany tu poutine jest najlepszy z tych które jadłam! Kanadyjska kuchnia nie podbiła jednak mojego serca. Moim zdaniem daleko jej smakiem chociażby do tej naszej rodzimej, polskiej. Montreal oferuje przyjezdnym jednak bardzo dobre restauracje, prezentujące smaki wszystkich regionów świata – także na pewno nie będziecie tu głodni.

Ulica Boulevard Saint – Laurent jest jedną z najciekawszych i najfajniejszych w Montrealu, więc jeżeli zawitacie tu na słynnego poutina – zostańcie na dłużej. Nie zawiedziecie się! Są tu ciekawe puby, restauracje oraz sklepy, a co krok przepiękne, duże i kolorowe murale.

Miejscem, które polecam z całego serca, a które zachwyciło mnie swoim wystrojem, pracującymi tu ludźmi i całą atmosferą jest Eva B. Cafe – Boutique na wspomnianej wcześniej ulicy Boulevard Saint-Laurent. Zajrzyjcie tu koniecznie! Miejsce jest bardzo ciekawe i myślę, że będziecie zachwyceni.  Jeżeli jeszcze nie jecie mięsa – znajdziecie tu pyszne  wegańskie i wegetariańskie jedzenie, w dobrych cenach (wegetariańska lasagna kosztowała mnie 6,5 CAD)

Kanadyjskimi smakołykami które pokochałam są niewątpliwie rozsławione na cały świat Reesesy – czekoladowe batoniki i ciasteczka z nadzieniem z masła orzechowego. O syropie klonowym chyba nie muszę wspominać – jest on niezwykle popularny i jest niewątpliwie fajną pamiątką z podróży po Kanadzie, który możecie wykorzystać po powrocie we własnej kuchni.

PRZYKŁADOWE CENY W MONTREALU:

KAWA – 2 $

MARGARITA DRINK – 7 $

PIWO – 5 $

OBIAD – od 10 $

WODA – 0,80 $

BILET METRO – 1,8 $

RESES – 0,82 $ (DOLARAMA)

zupatraveler

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *